Obudziły mnie jasne promienie słońca wdzierające się do pokoju przez odsłonięte zasłonki. Oczywiście nikt nie pomyślał, aby je zasłonić. Bo po co?
- Nico - usłyszałem nad sobą głos siostry, która chyba postanowiła zniszczyć mi mój dzisiejszy dzień. - Obudź się - dziewczyna położyła mi rękę na ramieniu i zaczęła mną delikatnie potrząsać.
- Zostaw mnie - wtuliłem się jeszcze mocniej w poduszkę. Czy chociaż raz nie mogli mi dać pospać do południa?
Cathy podniosła się z głośnym westchnieniem przesiąkniętym na wskroś dezaprobatą .
- Posłuchaj mnie. Razem z ojcem jedziesz dzisiaj na spotkanie z jakąś rodziną, aby uzgodnić warunki czegoś tam. Musisz tam być czy tego chcesz czy nie. - oznajmiła i wyszła z pomieszczenia trzaskając drzwiami.
Kochana siostrzyczka. Zawsze potrafi wyczuć odpowiedni moment, żeby się obrazić.
Odrzuciłem kołdrę na bok rozglądając się po pokoju. Sypialnia moja, choć wręcz ogromna, zapełniona była różnego rodzaju dekoracjami wypełniającymi pustą przestrzeń. Duże, wygodne łóżko stało pod ścianą, naprzeciwko drzwi, a po jego bokach umieszczone były czarne etażerki. Tak naprawdę była to najważniejsza rzecz w moim pokoju. Znajdowało się w nim również biurko, dość duża szafa i kilka niepotrzebnych do życia rzeczy.
Wszedłem do łazienki i wziąłem szybki prysznic, a następnie wysuszyłem włosy i wróciłem do pomieszczenia w celu ubrania się w coś normalnego.
Założyłem na siebie białą koszulę oraz bordowe spodnie i marynarkę w tym samym kolorze. Ubranie to, pomimo, iż wyglądało elegancko, było naprawdę niezwykle wygodne.
A to akurat dzisiaj mi się przyda.
Gotowy wynurzyłem się ze swojej komnaty. Korytarze zapełnione były przez strażników zapewne oczekujących, aż w końcu stanie się coś na co warto zwrócić uwagę.
Szybkim krokiem skierowałem się w stronę Sali Obrad, kiedy naglę wpadłem na drobną dziewczynę, która na mój widok skuliła się mamrocząc pod nosem ciche Przepraszam. Jakiś gwardzista szarpnął jej ramie rzucając gniewne spojrzenie. Położyłem mu dłoń na ramieniu odprawiając i tłumacząc, że nic się nie stało.
Uśmiechnąłem się do dziewczyny, która wyglądała, jakby miała zaraz wyzionąć ducha. Momentalnie zbladła, kiedy spostrzegła, iż się na nią patrzę.
- Wszystko dobrze? - spytałem zbliżając się o krok do nieznajomej.
< Ktoś? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz