czwartek, 12 maja 2016

Od Michaela Cd. Catherine

Pełniłem funkcję strażnika od zaledwie kilku dni, a już zdążyłem znienawidzić tę pracę. Stanie cały dzień przy bramie do zamku było okropnie nudne, ale z drugiej strony zaszczytem było dbać o bezpieczeństwo rodziny królewskiej. Na przeciwko mnie stał mężczyzna, który miał około 30 lat i tak że był strażnikiem. Z tego co wiedziałem już od bardzo dawna tu pracuje i miał pilnować abym dobrze wykonywał swoje obowiązki. Z zamyślenia wyrwało mnie wielkie smoczysko które nagle znalazł się nad zamkiem. Szybko wyciągnąłem kuszę, ale zanim zdążyłem wycelował wyrwał mi ją z ręki strażnik.
- Oszalałeś!? Ten smok chroni naszą księżniczkę Catherine. - powiedział.
- Nie wiedziałem że król Johnatan ma córkę... - odparłem zaskoczony. 
- Masz prawo nie wiedzieć. Książę bojąc się o bezpieczeństwo swojej siostry zabronił jej wychodzić za mury zamku, a ten smok ma jej pilnować. - wtrącił.
- Przecież tak nie wolno! - zaprotestowałem. Jednak mężczyzna tylko z obojętnością wzruszył ramionami. Przez jakiś czas rozmyślałem o tym czego się właśnie dowiedziałem. Kątem oka zobaczyłem wilczy pysk wyłaniający się zza żywopłotu zasadzonego do o koła całego pałacu. Przerażony szybko wyciągnąłem miecz i biegłem za bestią, która zwinnie przedzierała się między krzakami. Wilk był wielki, miał biało-niebieskie futro i gęstą grzywę niczym lew. Po chwili zgubiłem wilka, ale co gorsze znajdywałem się w ogrodzie królewskim. Chciałem szybko wrócić na swoje stanowisko, jednak zobaczyłem przechadzającą się po ogrodzie dziewczynę z długimi, brązowymi włosami i szarymi oczami, która cicho coś śpiewała. Za nią czaił się biały wilk z którym już miałem do czynienia, szybko wyskoczyłem z krzaków i osłoniłem dziewczynę, po czym wyciągnąłem miecz i skierowałem go w stronę drapieżnika.

<Catherine?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz