Stałem przy ścianie i obserwowałem gości. Szukałem wzrokiem księżniczki Catherine i w końcu dostrzegłem ją na samym środku tańczącą ze swoim bratem. Jej usta były wykrzywione z niechęci i smutku, za to od księcia aż tryskało szczęściem i energią. Poczułem że ktoś złapał mnie za ramię, szybko odwróciłem się i zobaczyłem rudowłosą dziewczynę.
- Cześć, jestem Amelia a ty? - powiedziała przesłodzonym głosem.
- Michael. - odparłem, po czym spojrzałem na Catherine, która nadal tańczyła z Nicholasem. Popatrzyła na mnie zdesperowanym wzrokiem, a ja uśmiechnąłem się pociesznie.
- Czy ty mnie w ogóle słuchasz? - warknęła dziewczyna. Zupełnie zapomniałem że tu była.
- ...A tak. - mruknąłem. Nieznajoma patrzyła na mnie ze złością. Ulżyło mi kiedy podszedł do nas jakiś wysoki blondyn i poprosił ją do tańca. Odetchnąłem głęboko po czym znowu szukałem wzrokiem Cath, jednak nie był już ze swoim bratem, który tańczył z jakąś dziewczyną.
- Jak rozmowa z księżniczką Amelią? - usłyszałem. Tuż obok mnie pojawiła się Catherine.
- Ta upierdliwa małolata jest księżniczką?! - odparłem zdziwiony. Dziewczyna zaśmiała się.
- Tak i chyba wpadłeś jej w oko. - zachichotała wskazując na rudowłosą która tańczyła z jakimś chłopakiem, ale nadal wbijała we mnie wzrok. Głośno przełknąłem ślinę.
- A jak twój partner. - odparłem z uśmiechem, a nasz wzrok powędrował na księcia Nicholasa.
<Catherine?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz