Catherine patrzyła w dół na swoje nogi, tak jak by bała się że zrobi jakiś błędny krok. Czułem na sobie wzrok każdego z gości, a zwłaszcza księcia który wbijał we mnie swe zimne, wściekłe spojrzenie. Dopiero później dostrzegłem Amelię która tak że spoglądała na mnie chłodno. Piosenka się skończyła, a Cath lekko odsunęła się ode mnie. Uśmiechnąłem się ciepło, a dziewczyna to odwzajemniła. Wróciłem na swoje stanowisko i patrzyłem jak Catherine tańczy z bogato ubranym, wysokim brunetem. W końcu bal dobiegł końca, król Walii wraz ze swoją rodziną opuścili sale, a kilka minut później była zupełnie pusta. Kręciły się tylko pokojówki, które sprzątały po całej uroczystości.
- Wyszedłem z sali i zobaczyłem Cath żegnającą się z Amelią. Szybko schowałem się za rogiem, w obawie że księżniczka Walii mnie zobaczy. W końcu usłyszałem oddalające się kroki.
- Nie bój się, już poszła. - powiedziała Catherine. Wychyliłem się zza ściany, a ona stała ze skrzyżowanymi na piersi rękami.
- Całe szczęście. - odetchnąłem. Dziewczyna zachichotała.
- Cath, dlaczego twój brat zabrania ci wychodzić z zamku. - spytałem, westchnęła ciężko.
- On jest... Stanowczo za bardzo opiekuńczy. -mruknęła z lekkim za wahaniem.
- Chciała byś razem ze mną wyjść z pałacu. Zwiedzilibyśmy miasto, a rano wróciła byś do pokoju. Nikt by nie zauważył. - powiedziałem.
<Catherine?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz